Co dalej z tą karetką?

0

Wieść gminna niesie, że już wkrótce paczkowski szpital ma stracić swoją jedyną karetkę, a mieszkańców naszej gminy będzie obsługiwał wyłącznie ambulans z Nysy.  Ile w tym prawdy? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Całe zamieszanie ma związek z przygotowanym przez Wojewodę Opolskiego Ryszarda Wilczyńskiego nowym Planem Systemu Ratownictwa Medycznego na lata 2011-2013. Wbrew plotkom, ustaliliśmy, że zgodnie z nowym projektem Paczków nie tylko nie straci karetki, ale przez moment miał nawet szansę na przyznanie specjalistycznej karetki ratowniczej typu „S” z lekarzem w załodze. Szansa ta niestety przepadła. Zacznijmy jednak do początku.

Obecnie w naszym szpitalu stacjonuje karetka typu „P”, czyli tzw. karetka przewozowa z definicji używana wyłącznie do transportu chorych nie wymagających intensywnego nadzoru lub transportu. W skład jej załogi wchodzą tylko dwie osoby, tj. kierowca i ratownik. Co istotne brak w niej lekarza, o czym niejednokrotnie mieszkańcy Paczkowa i okolic boleśnie się przekonali.

Zgodnie z pierwotnym planem wojewody karetka typu „P” miałaby zostać zabrana naszemu miastu i przekazana do Wołczyna w powiecie kluczborskim. W zamian za nią do Paczkowa miałaby trafić lepsza, specjalistyczna karetka reanimacyjna typu „S”, w skład której zawsze wchodzi lekarz. Niestety zaproponowaną przez wojewodę zmianę negatywnie zaopiniował m.in. Krajowy Konsultant ds. Ratownictwa Medycznego, prof. Juliusz Jakubaszko, który na nasze nieszczęście stwierdził, że zabieranie Nysie specjalistycznych karetek i „rozrzucanie ich” po powiecie nie jest dobrym rozwiązaniem.

W Paczkowie miałaby więc zostać karetka typu „P”, a Nysie odebrano by karetkę typu „S”, która z kolei miałaby trafić do Wołczyna. Oznaczałoby to, że cały powiat nyski byłby obsługiwany tylko przez 2 karetki specjalistyczne. Przeciwko takim zmianom ostro zaprotestowali pracownicy nyskiego oddziału ratunkowego.

W efekcie, wczoraj (24 marca)  spotkał się z nimi wojewoda, który zapewnił, że w planie, który musi do końca marca złożyć w Ministerstwie Zdrowia będzie wnioskował nie o utrzymanie 41 zespołów ratunkowych w województwie jak pierwotnie planowano, ale o powołanie dodatkowego, czterdziestego drugiego.

Oznacza to, że ostatecznie w naszym powiecie nic się nie zmieni: w Paczkowie pozostanie karetka podstawowa typu „P”, w Nysie zostaną trzy karetki specjalistyczne, a do Wołczyna prawdopodobnie trafi nowa karetka podstawowa, o której zakupienie będzie starać się wojewoda.

Niestety wygląda zatem na to, że szansa dla Paczkowa na karetkę specjalistyczną, z lekarzem na pokładzie ostatecznie przepadła. Spore pole do popisu miała tutaj nasza władza, niestety zabrakło chyba inicjatywy. Co można było zrobić? Chociażby wziąć przykład z burmistrza Wołczyna! Z jego inicjatywy została stworzona społeczna lista poparcia dla planu wojewody, pod którą podpisało się kilka tysięcy mieszkańców gminy. Teraz jest już niemal pewne, że tamtejszy szpital dostanie swoją karetkę, której do tej pory nie miał. Jeżeli zatem pozyskanie karetki dla gminy, w której nie było jej wcale było możliwe, to tym bardziej wykonalne byłoby pozyskanie dla Paczkowa ambulansu typu „S”. Władzom naszego miasta niestety nie udało się nic ugrać.

Ciągle zatem będziemy skazani wyłącznie na karetkę podstawową, której zadaniem jest udzielanie pomocy głownie poszkodowanym na skutek urazów. Wchodzący w jej skład ratownik nie może postawić diagnozy, więc w świetle prawa nie może leczyć. W związku z tym najczęściej po udzieleniu niezbędnej pierwszej pomocy poszkodowany jest zabierany przez zespół „P” do szpitala.

W sytuacji zagrożenia życia powinna być natomiast wzywana karetka specjalistyczna  z Nysy. Niestety często jest to czysty mit i należy o tym głośno mówić. Niejednokrotnie do pacjentów z wylewem krwi do mózgu czy podejrzeniem zawału połączonego z utratą świadomości, a więc znajdującego się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, mimo próśb lekarzy z paczkowskich ośrodków zdrowia o karetkę z lekarzem, przyjeżdżał tylko ambulans z kierowcą i ratownikiem!

Kolejna sprawa to czas dojazdu. Z relacji jednego z paczkowskich lekarzy wynika, że był świadkiem, gdy do pacjenta z częstoskurczem karetka z Nysy jechała 1 godzinę i 15 minut! Sprawa jest skandaliczna, tym bardziej, że zgodnie z wyliczeniami Wojewody, w powiecie nyskim karetki dojeżdżają do pacjentów na terenie miast średnio w… 3,5 minuty, a poza miastami w 10 minut! Szkoda, że tylko na papierze. Kolejna rzecz to fakt, iż nawet karetka podstawowa, która stacjonuje w Paczkowie też potrafi jechać do pacjenta kilkadziesiąt minut. W grudniu zdarzył się m.in. przypadek, kiedy karetka wezwana przez pracowników Medicusa do pacjenta z udarem krwotocznym mózgu jechała ponad 20 minut! Podkreślam, że była to karetka z Paczkowa, która zgodnie z zapewnieniami operatora z Nysy nie była na wyjeździe, a więc znajdowała się na ul. Staszica. Po 15 minutach zadzwoniono ponownie pod numer 999 i dopiero po 5 kolejnych minutach od drugiego telefonu słychać było sygnał syreny. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, jaka odległość dzieli paczkowski szpital od Medicusa. 20 minut może i jest standardem, ale nie, gdy szpital leży kilkaset metrów dalej! Pacjent znalazł się  na oddziale ratunkowym nyskiego szpitala dopiero kolejne 60 minut później! Nie trudno policzyć, że w sumie od wezwania pogotowia do dowiezienia chorego do szpitala minęło 80 minut! Nie trzeba być absolwentem medycyny i wystarczy wpisać w wyszukiwarkę frazę „udar mózgu”, żeby dowiedzieć się, że jest  to stan bezpośredniego zagrożenia życia, a w leczeniu najistotniejszy jest czas upływający od wystąpienia objawów i postawienia rozpoznania do wdrożenie leczenia.

Nie ma się co oszukiwać – sytuacja jest mocno patologiczna. Co w takim razie robić? Jeśli przywrócenie miastu karetki ratowniczej, nie mówiąc już o oddziale ratunkowym, finansowanych z pieniędzy państwowych jest niemożliwe, to może należałoby rozpocząć naciski w sprawie prywatyzacji naszego szpitala lub przekształcenia w jednostę funkcjonującą na podstawie umowy operatorskiej z NFZ. Takie rozwiązanie jest z powodzeniem stosowane w wielu miastach. Paczkowskie władze muszą się chyba jednak dopiero nauczyć czym jest lobbing.

A co Państwo sądzą o sytuacji w paczkowskiej służbie zdrowia? Zapraszamy do dyskusji.

 

{loadposition adsense1}

 

Dodaj komentarz