Robotnik ma się dobrze

Przy okazji zniknięcia w lutym zabytkowego hydrantu z Rynku, w komentarzach na naszej stronie „wypłynęła” też sprawa zaginięcia jeszcze jednego obiektu – figury przedstawiającej robotnika z łopatą, który stał do niedawana na terenie nieczynnego zakładu chemii gospodarczej Pollena przy ul. Pocztowej.

Niestety mimo usilnych starań nie udało nam się ustalić historii figury: jedni twierdzą, że powstała w czasie wojny, wykonana przez przebywających się w naszym mieście jeńców wojennych, inni, że zrobili ją w latach 50-tych robotnicy regulujący Młynówkę.

Wiadomo jednak, co dzieje się z figurą obecnie – jak już Państwo zauważyli, pomnik znalazł się na terenie firmy MARKBUD przy ul. Armii Krajowej. Postanowiliśmy zatem dowiedzieć się jak trafił on w prywatne ręce.

UmowaWłaściciel wspomnianej firmy, pan Marek Reguła wyjaśnił nam, że widząc niszczejący pomnik znajdujący się na terenie popadającego w ruinę zakładu chciał uratować go przed kompletną dewastacją. Uznał też, że figura mężczyzny z łopatą lepiej będzie prezentować się przed firmą budowlaną, niż na terenie fabryki, gdzie praktycznie nikt nie może jej obejrzeć. W związku z tym w 2008 roku skierował pismo do dyrekcji zakładu z prośbą o wycenę pomnika, jego sprzedaż lub ewentualnie inną formę zapłaty. W rezultacie, strony uzgodniły, że w zamian za „robotnika” firma wykona remont placu na terenie zakładu przy ul. Pocztowej.

Według naszego rozmówcy, gdyby nie fakt wykupienia przez niego figury, do tej pory byłaby już pewnie kompletnie zniszczona. I pewnie dużo w tym racji – zanim robotnik trafił do MARKBUD-u, miał już domalowane czarnym sprayem okulary, utrąconą łopatę i sporo spękań. Należy również zauważyć, że Pollena jest prywatyzowana i wraz z nabyciem jej przez nowego właściciela pomnik także stałby się jego własnością. Jako, że figura nie jest wpisana do rejestru zbytków, nabywca mógłby z nią zrobić co tylko by zechciał, łącznie z rozbiciem, sprzedażą czy wywiezieniem z miasta. Mogło zatem być dużo gorzej…

Dobra wiadomość jest taka, że pan Reguła obiecał nam, iż „robotnik” nigdy nie opuści miasta, a dodatkowo, by mieszkańcy mogli go oglądać, już wkrótce zostanie podświetlony. Właściciel MARKBUD-u dodał także, że jest otwarty na rozmowy co do przyszłości pomnika jeżeli byłaby taka wola ze strony władz miasta.

 

Znasz historię pomnika? Napisz do nas! Każdy szczegół jest ważny!

 

{loadposition adsense1}

Dodaj komentarz