Główna / Historia / Staropaczkowski ołtarz, zagadkowe figury i Wit Stwosz
Gotycki ołtarz z 1494 r. w Starym Paczkowie

Staropaczkowski ołtarz, zagadkowe figury i Wit Stwosz

Niegdyś zdobił paczkowski kościół parafialny, a jego autorstwo przypisuje się szkole Wita Stwosza – gotycki ołtarz w Starym Paczkowie to jeden z najciekawszych zabytków na terenie gminy.

W niewielkim kościele pod wezwaniem Wszystkich Świętych podziwiać możemy jeden z najpiękniejszych i najciekawszych zabytków na terenie naszej gminy. Wspaniały późnogotycki ołtarz ze Starego Paczkowa, bo o nim mowa, powstał w 1494 r., lecz pierwotnie nie stał tam, gdzie obecnie. Ufundowany został bowiem dla paczkowskiego kościoła pw. św. Jana Ewangelisty, który zdobił przez kilkaset lat. Do Starego Paczkowa dzieło trafiło prawdopodobnie dopiero w drugiej połowie XIX w. kiedy zdecydowano się na zmianę wyposażenia paczkowskiego kościoła.

Dzieło szkoły Wita Stwosza?

Niewprawne oko zmylić może stosunkowo nowa, neogotycka oprawa ołtarza. Prawdziwą perełką jest jednak to, co znajduje się w jego centrum – grupa ponad trzydziestu pięciusetletnich figur umieszczonych na turkusowym tle.

Dzieło przedstawia scenę koronacji Najświętszej Maryi Panny przez Trójcę Świętą. Koronę na głowę Maryi nakładają Bóg Ojciec oraz Jezus, którym towarzyszy Duch Święty pod postacią gołębicy. Wokół sceny centralnej autor umieścił dziewięć par świętych, przy których stoją aniołowie.

Dzieło jest prawdopodobnie niekompletne, jak podaje Katalog Zabytków Sztuki z 1963 r., stanowiło bowiem część środkową tryptyku, jednak mimo to przedstawia wyjątkową wartość artystyczną i historyczną.

Z uwagi na podobieństwo kolorystyki i stylu oraz wiek zabytku wielu przypisuje jego autorstwo szkole słynnego rzeźbiarza Wita Stwosza. Przypuszczenie to uprawdopodabnia fakt, iż mistrz dłuta był w pewien sposób związany z pobliskim miastem – za pieniądze zarobione za wykonanie ołtarza w Krakowie rzeźbiarz wykupił udziały w kopalni złota w Złotym Stoku. Niewykluczone zatem, że w jakiś sposób realizował się tutaj również artystycznie. Na marginesie warto dodać, że stopniowe kurczenie się złóż w pobliskich kopalniach doprowadziło go do bankructwa. Mistrz w akcie desperacji zdecydował się na sfałszowanie dokumentów w celu odzyskania swoich pieniędzy, za co został osadzony w więzieniu we Wrocławiu, a następnie publicznie napiętnowany na obu policzkach i skroni. To już jednak zupełnie inna historia…

Wracając do naszego ołtarza: wystarczy spojrzeć na zdjęcie krakowskiego ołtarza mariackiego, by przyznać, że podobieństwo do dzieła ze Starego Paczkowa jest spore. Z drugiej strony jednak, po prostu cechuje je stylistyka charakterystyczna dla tamtego okresu.

Zagadkowe figury

Większość postaci przedstawionych na ołtarzu udało się zidentyfikować dzięki charakterystycznym dla nich atrybutom. Odnajdziemy na nim m.in. świętych: Jana Chrzciciela i Piotra, Grzegorza i Hieronima, Pawła i Błażeja, oltarz_stary_paczkow_5Antoniego i Benedykta, Magdalenę i Elżbietę, Barbarę i Katarzynę oraz Jadwigę.  Zagadką pozostaje natomiast to, kogo przedstawiają trzy spośród osiemnastu figur. Patrząc od przodu, po lewej stronie, w trzecim rzędzie od góry widać parę królewską. Jej tożsamości jak dotąd nie udało się ustalić. Nie wiadomo także kim jest trzymający miecz mężczyzna umieszczony w towarzystwie Jadwigi Śląskiej na środku tuż pod sceną koronacji NMP. Zdaniem proboszcza parafii w Starym Paczkowie, ks. Józefa Zwarycza figury mogą przedstawiać króla Polski Kazimierza Wielkiego i królową Jadwigę oraz, w drugiej grupie, syna św. Jadwigi Śląskiej, księcia Henryka Pobożnego. Inne źródła podają natomiast, że może to być jego ojciec, Henryk I Brodaty. Być może zagadkę uda się wkrótce rozwikłać, bowiem zlecona została ekspertyza w tej sprawie.

Wyboista droga do renowacji

Zabytek, choć wspaniały, do niedawna znajdował się w nienajlepszym stanie. Kolory wyblakły, rzeźby pokryły się osadem, pojawiły się pęknięcia i odpryski farby. W 2012 r. nadgryziony zębem czasu ołtarz postanowiono poddać renowacji. Droga do realizacji tego przedsięwzięcia okazała się jednak długa i wyboista. Kwota niemal 90 tys. zł na jaką wyceniono koszt renowacji była zbyt duża dla niewielkiej parafii, dlatego zdecydowano ubiegać się o dotację zewnętrzną. Obiekt został dwukrotnie bez powodzenia zgłoszony do ministerialnego konkursu o dotację. Przy pierwszym podejściu zabrakło 7 punktów, przy kolejnym 2,5. Ostatecznie połowę kosztów renowacji postanowiła pokryć wojewódzka konserwator zabytków. Drugą połowę udało się zebrać dzięki mobilizacji parafian, którzy rozprowadzali i wykupowali widokówki-cegiełki oraz przy wsparciu samorządów: gminnego, powiatowego i wojewódzkiego.

Od kilku miesięcy zrenowowany zabytek znowu można podziwiać w staropaczkowskim kościele. W oczy rzucają się przede wszystkim odświeżone kolory ołtarza. W toku prac okazało się m.in., że szaty postaci w którymś momencie historii przemalowano. Pod warstwą farby odkryto ich oryginalną kolorystykę. Wielobarwne szaty świętych przemalowano na powrót na pierwotne rdzawo-złote.

Analiza najstarszych warstw farby dokonana podczas konserwacji przeprowadzonej przez Renatę Szelwach, potwierdziła także autentyczność daty powstania ołtarza odnotowaną we wrocławskich archiwach kościelnych jako rok 1494. Dziś ołtarz wygląda jakby właśnie wyszedł spod dłuta średniowiecznego rzeźbiarza.

3 komentarze

  1. Czy nie powinien wrócić na swoje miejsce ?

  2. Rzeczywiście przepiękny!

Dodaj komentarz

x

Check Also

Kolejne muzyczne wieczory z Yagną [zdjęcia]

Za nami kolejne spotkania muzyczne w Yagna Art Club.

Google+