Gdzie jest hydrant?!

0

Przetrwał obie wojny światowe i  – delikatnie mówiąc – niezbyt przychylne dla zabytków czasy PRL-u, teraz zniknął w tajemniczych okolicznościach – mowa o będącym ozdobą naszego Rynku zabytkowym hydrancie firmy Bopp & Reuther stojącym do niedawna przy wlocie do ulicy Sikorskiego. Dziś dziurę po zabytku, którym zachwycali się turyści zasłania kubeł na śmieci…

Zbulwersowani tą sprawą, postanowiliśmy dowiedzieć się, co stało się z hydrantem. Jak doszło do tego zniknięcia? Gdzie się podział? Wiele osób przypuszczało, że został po prostu skradziony. Czy jest jednak możliwe, żeby w XXI wieku, w dobie monitoringu, z centrum miasta tak po prostu ukradziono zabytek? Czy ważące kilkadziesiąt kilogramów urządzenie mogło zostać wyniesione niepostrzeżenie?

Świadkowie, z którymi rozmawialiśmy twierdzą, że hydrant złamali strażacy usuwający sople z pobliskich budynków – samochód zahaczył o niego i urządzenie trzymało się tylko na rurce. Rano już go tam nie było… Kto go zabrał?

Jak udało nam się ustalić, sprawa ma pozytywne zakończenie, a wszystkich Czytelników, którzy do nas pisali możemy uspokoić: do kradzieży na szczęście nie doszło. Hydrant jest bezpieczny – został zabezpieczony przez pracowników Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Po naszej interwencji burmistrz Bogdan Wyczałkowski zapewnił, że na wiosnę pęknięty u podstawy hydrant zostanie poddany pracom konserwacyjnym i podjęta zostanie decyzja czy trafi na dawne miejsce czy może do muzeum. Apelujemy jednak, aby przywrócono go z powrotem na Rynek, bo urządzenie było niewątpliwie jego ozdobą, jednym z ostatnich elementów starego wyposażenia centrum miasta, dlatego warto, by dalej mogło cieszyć oczy turystów odwiedzających śląskie Carcassonne.

Mimo, że hydrant nie został ukradziony, to sprawa jego zniknięcia jest doskonałą okazją do przypomnienia podobnych przypadków z przeszłości. W zbliżonych okolicznościach przed laty, najczęściej przy okazji remontów i za cichym przyzwoleniem odpowiednich osób ginęły gazowe lampy uliczne i narożne z centrum, brama ze starego cmentarza przy ulicy Wojska Polskiego, zabytkowe, kute płotki z cmentarza oraz inne elementy drobnej architektury rozkradane przez lata, o całych hałdach kostek brukowych z Rynku nie wspominając. Zresztą, wnioskując ze starych pocztówek podobne hydranty znajdowały się także we wszystkich czterech narożnikach Rynku. Dziś pewnie zdobią ogródki tych, którzy je ukradli lub zostały sprzedane na złom, bo ktoś potrzebował paru złotych na przysłowiowego „jabola”… Może warto zastanowić się, co się z nimi wszystkimi rzeczywiście stało i kto jest odpowiedzialny za zniknięcie tych obiektów.

W całej tej sprawie bardzo ważny i pocieszający jest fakt, że mieszkańcom naszego miasta bliskie są jego zabytki – po zniknięciu hydrantu otrzymaliśmy od Państwa łącznie 32 (!) maile, telefony i sms-y! Dziękujemy za kontakt i przypominamy, że pozostajemy do Państwa dyspozycji pod numerem telefonu 505 221 961 oraz gadu-gadu 9554882. Mogą się Państwo również z nami kontaktować drogą mailową pod adresem redakcja@paczkow24.pl .

 

{loadposition adsense1}

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

„jabola”

Dodaj komentarz