Ratujmy Weronikę!

0
496
Weronika Pokrętowska cierpi na chemioodporną ziarnicę złośliwą

Weronika cierpi na chemioodporną ziarnicę złośliwą. Pomóc może jej wyłącznie bardzo kosztowna terapia. Wspólnie możemy zebrać środki na jej leczenie!

Weronika Pokrętowska jest mieszkanką jednej z podpaczkowskich wsi. Ma 38 lat, jest żoną oraz mamą trojga dzieci, które kocha ponad życie. Niestety kilka miesięcy temu jej poukładany świat zawalił się. Usłyszała diagnozę: ziarnica złośliwa.

Jeszcze kilka lat temu kiedy ktoś powiedziałby mi, że zachoruję nie uwierzyłabym. Ja, twarda babka, rzadko chodząca do lekarza, nie chorująca mam zachorować? Nie! A jednak… – pisze o swojej chorobie. – Rak. To było coś zupełnie abstrakcyjnego. Słyszałam o nim wiele razy, ale wydawało mi się, że zdarza się innym. Teraz już wiem, że atakuje każdego, że wystarczy chwila, aby moje spokojne dotąd życie skończyło się, a  zaczęła się walka.

Ziarnicę złośliwą, czyli chłoniaka Hodgkina zdiagnozowano u Weroniki w sierpniu ubiegłego roku. – Rozpoczęły się wizyty od lekarza do lekarza, konsultacje z hematologiem i słowa, na które czekałam: „Pani Weroniko ta choroba to nie wyrok. To się leczy.” Uspokoiłam się. – relacjonuje.

Po 3 cyklach chemioterapii Weronikę skierowano na badanie PET-CT. Niestety wynik nie okazał się pozytywny –  progres choroby. – Łzy lały się strumieniami, chwila zwątpienia i załamania. Ale podniosłam się po raz kolejny. Zmieniono chemioterapię na inną – silniejszą. Wymioty i ból nie były najgorsze, czułam, że coś się ze mną dzieje, nie mogłam spać, jeść, ale wiedziałam, że to minie, że to wszystko dzieje się po to, żeby wyzdrowieć. Kolejny raz po trzech cyklach chemioterapii zostałam skierowana na badania. Bałam się, ale wierzyłam, że będzie dobrze. Niestety nie! Progres choroby, PET dodatni – V w skali Deauville.  Brak słów po odebraniu wyniku. Przecież miało być dobrze! Co robić? Gdzie jechać? Jak się ratować?” Rozpoczęły się kolejne wizyty u lekarza, czekanie na wiadomość ze strony szpitala co dalej. Diagnoza – chemiooporność. Co czułam? Nie jestem w stanie tego opisać…

Na dzień dzisiejszy z powodu progresu choroby oraz braku odpowiedzi na chemioterapię Weronika jest po pierwszej dawce Adcetrisu, który jeśli zadziała umożliwi przeprowadzenie lekarzom dokonanie przeszczepu szpiku.

– Wiem jedno: dam radę, nie poddam się mimo strachu i bezradności. Chcę żyć. Muszę żyć dla mojej rodziny. Dlatego proszę o wsparcie i pomoc w bardzo kosztownym leczeniu. 

Każdy z nas może wesprzeć leczenie Weroniki i jej codzienne funkcjonowanie. Zachęcamy do przekazania 1% podatku lub darowizny na jej rzecz. Poniżej publikujemy dane do przelewu oraz informacje niezbędne przy wypełnianiu zeznania rocznego.

Ponadto w najbliższą niedzielę 11 lutego w sali Ośrodka Kultury i Rekreacji w Paczkowie odbędzie się akcja charytatywna. Zebrane podczas niej środki zostaną przekazane na leczenie Weroniki. Początek o godz. 14.00. Gorąco zachęcamy do udziału.

 

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ LUB 1% PODATKU:

nazwa odbiorcy: Fundacja Avalon – Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym, ul. Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa

nr rachunku odbiorcy: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

tytuł wpłaty: Pokrętowska, 8994

KRS:
0000270809

Szczegóły dot. wypełniania zeznania rocznego oraz inne formy wpłat na stronie http://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/pokretowska_weronika.html

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Wprowadź swoje imię