Likwidacja pod płaszczem przenosin

Dom Plastyka w Paczkowie, foto: archiwum
Dom Plastyka w Paczkowie, foto: archiwum

Starostwo Powiatowe chce przenieść Ognisko Artystyczne z Domu Plastyka do budynku Zespołu Szkół. Pracownicy uważają, że będzie to oznaczać śmierć placówki. Mówi się nawet o likwidacji pod płaszczem przenosin. Sam budynek, przystosowany za niemałe pieniądze specjalnie do potrzeb Ogniska, najprawdopodobniej zostanie sprzedany.

14 czerwca Zarząd Powiatu podjął decyzję o przeniesieniu Ogniska z Rynku do budynku przy ul. Kołłątaja. Placówka miałaby zostać umiejscowiona w pomieszczeniach na trzecim piętrze.

Potrzeba wielkiej fantazji, by Ognisko, do którego uczęszczają na zajęcia m.in. dzieci niepełnosprawne ze Stowarzyszenia Kultury Osób Niepełnosprawnych „Więź” przenosić do tak niekorzystnie zlokalizowanych, nieprzygotowanych pomieszczeń. Po zmianie lokalu dostęp do zajęć artystycznych stanie się dla nich praktycznie niemożliwy.

Umiejscowienie placówki w Zespole Szkół wprowadzi utrudnienia nie tylko dla niepełnosprawnych i dla ponad 130 dzieci uczęszczających na zajęcia, ale też w krótkim czasie prawdopodobnie wyeliminuje organizację wernisaży czy plenerów – trudno spodziewać się, tłumów garnących, by oglądać obrazy, czy rzeźby w tak nieatrakcyjnym miejscu. Międzynarodowy plener twórczy i inne imprezy organizowane przez Dom Plastyka również stracą swój sens i klimat jeśli nie będą odbywać się w sercu zabytkowego miasta.

Można się spodziewać, że działania Powiatu prędzej czy później doprowadzą do likwidacji placówki: nie będzie chętnych do zajęć na trzecim piętrze, spadnie liczba odwiedzających wystawy, więc Powiat ją zamknie ze względu na niską frekwencję.

Ognisko Artystyczne działa w Paczkowie od lat 60-tych, a w aktualnej lokalizacji od 1990 r. Za pieniądze publiczne wnętrze Domu Plastyka zostało zaprojektowane i zaaranżowane specjalnie pod kątem organizacji zajęć plastycznych oraz wystaw. Dziś argumentując przenosiny szukaniem oszczędności Zarząd Powiatu chce pieniądze przeznaczone na tę adaptację wyrzucić w błoto.

– Tylko takie działania, schodzenie ze zbędnych obiektów, które nie wpływają na poziom kształcenia powoduje, że jesteśmy w takiej sytuacji finansowej, a nie innej – powiedział w rozmowie z TVP Jerzy Dunaj, członek zarządu powiatu nyskiego.

Trudno zgodzić się z twierdzeniem, że DP nie wpływa na poziom kształcenia. Jak słusznie zauważono w proteście skierowanym do Starosty, w ciągu kilkudziesięciu lat swojej działalności Ognisko ukształtowało tysiące młodych ludzi, których talenty artystyczne być może nigdy nie zostałyby odkryte. Ponadto prowadzona działalność wzbogaca życie kulturalne gminy wieloma wystawami, wernisażami, rozsławiając Paczków i powiat nyski poza granice województwa. Czy to nie wystarczy?

Działania Powiatu są tym bardziej absurdalne, że w ubiegłym roku Zarząd utworzył w Nysie Zespół Szkół Artystycznych. Doprowadzenie do upadku DP będzie oznaczać pozbawienie szkoły naturalnego zaplecza, które mogłoby dalej kształcić jej narybek.

Protest przeciwko przenoszeniu Ogniska Artystycznego wystosowali radni powiatowi Platformy Obywatelskiej, kierownictwo Ogniska Artystycznego, dyrektorzy paczkowskich szkół i przedszkoli, Biblioteka Publiczna, Stowarzyszenie „Alterna” oraz Klub Radnych „Horyzont”. Pisma wystosowała też Rada Miejska oraz burmistrz. W protest przeciwko przenosinom mocno zaangażował się również pan Ryszard Ziółkowski – były wieloletni dyrektor paczkowskiego Ogniska, który zapowiada twardą walkę o Dom Plastyka.

2 KOMENTARZE

  1. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zapewne o pieniądze. Proponuję obniżyć wynagrodzenie urzędnikom w Starostwie, zlikwidować premie i trzynastki , a pieniądze się znajdą.
    Wniosek z tego jest prosty. Pan Dunaj prawdopodobnie ma już kupca na budynek Domu Plastyka i śmiesznie by było, gdyby to był ktoś z rodziny. W przypadku likwidacji tej placówki ( również przeniesienia) będę dokładnie śledził i patrzył na ręce radnym powiatu i nie omieszkam się wsadzić kogoś do paki. Mam w tym doświadczenie i sukcesy.
    Jeśli chodzi o kulturę w Paczkowie, to jest niewiele obiektów do jej krzewienia, a ognisko plastyczne nie kosztuje tak wiele. Gdyby nie było połączone z Głuchołazami ( skąd jest dyrektor), pewnie by się utrzymało samodzielnie, bo jest wielu mieszkańców, którzy wspieraliby tę placówkę. Nie mogę teraz dawać kasy ani sprzętu, bo to i tak pójdzie gdzie indziej. Skoro tak wszyscy walczą, to dlaczego gmina płaci za darmo radnym, a nie może wziąć na etat kilka osób z ogniska ?

Dodaj komentarz